Moja mama tryska energią jak dwudziestolatka. Od dawna wypraszała mnie o wnuki, i jak w końcu się doczekała, to zyskała taką drugą młodość. Przychodzi do nas prawie codziennie i bawi się z moją dwójką maluchów. Mam synka, który ma 3 latka, i córkę- lat 4.

Babcia kupiła dzieciom rowerki

rowerki dla dzieciZ obojgiem zawsze bawi się do upadłego. Kupiła im nawet takie słodkie rowerki dla dzieci, i jak jest ładna pogoda, to spędzają czas w ogrodzie. To babcia nauczyła ich jeździć rowerkami, i trochę ubolewam, że to nie byłam ja, ale nie miałam jakoś czasu, bo praca i inne obowiązki. Babcia ma emeryturę, to ma czas na wnuki. Albo sobie jeżdżą, albo bawią się w piaskownicy i robią babki z piasku, lub jakieś zamki. Moja córka jednak bardziej preferuje swój stary jeździk, z którym nie rozstaje się do dziś. Powinniśmy go wyrzucić już dawno, ale tak się do niego przyzwyczaiła, że nie pozwala nam go ruszyć, i trochę mnie to martwi. Mam nadzieję, że za jakiś czas znajdzie sobie jakieś inne zajęcie i o nim zapomni, bo ten staruszek zajmuje nam dużo miejsca, i nie wygląda już zbyt ładnie. Przywiązuje się do swoich rzeczy, tak samo jak do maskotki skip hop z liskiem, która była już tyle razy prana, że niedługo straci cały swój barwnik, i nie będzie wiadomo, co to w ogóle za zwierzątko. Z synem jest inaczej. Jak dostał od babci swój rowerek, to całkiem zapomniał o jeździku, i chociaż jednej rzeczy mogłam się pozbyć. No ale z tą moją córką, która tak wszystko chomikuje i każe nie wyrzucać, to będę miała problem za jakiś czas jak się to nie zmieni.

Mam nadzieję, że babcia tutaj zadziała, i jakoś jej wytłumaczy, że już wyrosła z tego wszystkiego i można to oddać na przykład jakimś potrzebującym dzieciom. Nauczyłaby się wtedy współczucia dla drugiego człowieka, i to by było bardzo dobrą cechą.

Jeśli szukacie pomysłu na prezent, polecam wizytę na stronie: http://www.twoja-przygoda.pl