Jestem absolwentką resocjalizacji. Jako, że jest to kierunek dość mocno humanistyczny nie mogłam znaleźć dla siebie odpowiedniej pracy. Marzyło mi się, aby pracować w zawodzie, jednak wiedziałam iż wszystko odbywa się po tak zwanej znajomości. Jednak los się do mnie uśmiechnął.

Księgarnia katolicka okazała wiele wyrozumiałości

księgarnia katolickaCieszyłam się bardzo, że zaproponowano mi pracę w ośrodku dla trudniej młodzieży. Teoria teorią. Powiem szczerze, że studia praktycznie w ogóle nie nauczyły mnie podejścia do pacjentów i rozmowy z nim. W realnym życiu jest o wiele trudniej. Trzeba wymyślać różne metody terapii dla tych młodych ludzi. Ostatnio z jedną z długo pracujących koleżanek postanowiliśmy, że może warto jest skorzystać z niekonwencjonalnych metod. Postanowiłyśmy, że zaznajomimy młodzież z wiarą. Naszym przystankiem była sprawdzona przez wielu księgarnia katolicka w Krakowie. Sam jej właściciel przebywał w młodości w takim ośrodku mieszczącym się w Krakowie. Tego dnia, gdy my przybyłyśmy z młodzieżą do księgarni przybył Marcin Jakimowicz. To znany pisarz i publicysta. Jest szanowany w swoim środowisku. Nasza młodzież na początku miała lekceważące stosunki do jego osoby. Śmieli się z tego co mówi. Jednak po dwudziestu minutach zaczęło do nich docierać, że on ma racje. Po nim pojawił się Augustyn Pelanowski, który opowiadał o różnego rodzaju nawróceniach. Opowiadał pięknie o miłości do drugiego człowieka, że trzeba pomóc drugiemu człowiekowi. Widać było, że do wielu to wszystko dokładnie docierało. Na zakończenie całej prelekcji każdy z naszych podopiecznych dostał po pozycji książkowej każdego z prelegentów.

Widać było, że są wdzięczni za ten podarunek. W takich chwilach jestem szczęśliwa, że wybrałam resocjalizację mimo iż tyle osób mówiło mi, że to kierunek bez przyszłości. Teraz to wszystko dokładnie wiem i rozumiem.