Cześć, przede mną chyba najgorszy egzamin wciągu całych moich studiów weterynaryjnych. Jak cały materiał z anatomii przeszłam gładko, jak łacinę opanowałam do perfekcji, tak t inseminacja bydła zwyczajnie nie daje mi spać. Ja oczywiście zdawałam sobie sprawę z tego, że idąc na weterynarię nie będę leczyła tylko małych kotków i piesków, ale naprawdę, jak tylko widzę nasienie buhaja, to aż niedobrze mi się robi, a najgorsze jest to, że będę potem z tego zajęcia praktyczne.

Czy zdam test o inseminacji bydła?

inseminacja bydłaNie no ja się chyba popłaczę zupełnie na przedmiocie krzyżowanie towarowe bydła. W ogóle z tego co wiem, to teraz naprawdę dużo firm się tym zajmuję i ogólnie w tym kierunku można rozwinąć całkiem spory interes. Jednak wydaje mi się, że mimo wszystko, taka robota jest bardziej dla chłopaków. W ogóle ten cały dział rolnictwa niespecjalnie mnie interesuje. Na przykład, po co ja mam się uczyć takich rzeczy, jak nawozy aminokwasowe, przecież ja w swojej karierze zawodowej na pewno nie będę tego wykorzystywać. No nic jednak mimo wszystko będę niestety musiała zacisnąć zęby i wkuć ten materiał, mimo tego, że nasienie buhajów powoduje u mnie wręcz dreszcze, Jednak mimo wszystko, taki kierunek sama sobie wybrałam i teraz nie mogę się poddawać. A rodzice mnie ostrzegali, że nie będzie łatwo.

Ja jednak pocieszam się myślą, że przejdę teraz przez te wszystkie egzaminy, pozaliczam te trudne praktyki i ćwiczenia i już za kilka lat z ogromną wiedzą w głowie i miłością do zwierząt w sercu, otworzę najładniejszy gabinet weterynaryjny w mieście i będę leczyła w nim takie zwierzątka, które nie powodują u mnie obrzydzenia. Jeszcze tylko cztery lat i będę robić to, co mi się podoba! No dobra, trochę pomarudziłam, ale teraz do nauki. Wolałabym zdać ten egzamin w 1 terminie.

Więcej w temacie można znaleźć na: http://agrogen.pl