Witajcie. Zapewne część z Was stoi przed wyborem albo już jest po nim jeżeli chodzi o kwestie związane ze zdjęciami, z nagrywaniem filmu i tak dalej. Dla mnie sesja ślubna była niezwykle ważna. Nasz ślub odbył się w Toruniu.

Fotograf z Torunia ma niejedną twarz

fotografW ogóle był to jakiś totalny przypadek. Poznaliśmy naszego fotografa przez ogłoszenie internetowe. Co jest bardzo ciekawe to to, że okazało się, że znaliśmy go dużo wcześniej i widzieliśmy już kiedyś jego prace. Jak jest to możliwe? Stało się tak przede wszystkim dlatego, że mój ówczesny narzeczony, a teraz mąż, studiowali kiedyś na tym samym wydziale, co ciekawe, bardzo interesujące to fakt, że mój mąż kończył geografię. Widzicie jakiś związek z fotografią? Ja żaden dosłownie. Dokładnie to się nazywa prawdziwa pasja i praca nad tym co ważne dla naszego życia. Jak to mówią fotograf ma nie jedną twarz. Można naprawdę śmiało powiedzieć, że w przypadku Macieja – bo tak ma na imię nasz przyjaciel , fotografia ślubna jest jego prawdziwym oczkiem w głowie. Jego sesje są bardzo mało tradycyjne. Są genialne, żywiołowe, bardzo, ale to bardzo oryginalne. Przez co ma zawsze bardzo dużo zleceń i ciężko jest się do niego tak naprawdę dostać. Trzeba zdecydowanie dodać, że my akurat mieliśmy wyjątkowe szczęście. Myślę, że gdyby nie ten fakt, że mój mąż i Maciek studiowali razem – nie znalazłby dla nas po prostu terminu. Zapewne część osób głęboko zastanawia się nad tym jak wyglądała, konkretnie nasza sesja, jak ją zaplanowaliśmy i tak dalej. Już piszę, wszystko, szczególnie dla tych mocno zainteresowanych. Sama sesja miała odbyć się w zamku nad brzegiem jeziora.

Znaleźliśmy takie miejsce! Kompletnie niesamowite. Sami przyznajcie? Spełnienie naszych marzeń. Jednak zrobiliśmy to. Sesja bardzo prosta. Liczyła się po prostu sceneria. Jeśli chodzi o fotografie, to ja polecam VF studio z Torunia.