Do tej pory pracowałam w sklepie. Wykładałam towar. Sklep niestety znajdował się koło dużej galerii i miał małe zyski. Właściciel postanowił go zamknąć. Musiałam rozejrzeć się za nową pracą. Chciałam dalej pracować w handlu. Zaniosłam swoje dokumenty do dwóch sklepów w mojej okolicy. Pierwszy to sklep motorowodny.

Praca w sklepie motorowodnym

sklep motorowodnyPracuje tam dosyć miła właścicielka z synem. Zapewniają swoim klientom wyposażenie jachtów. Z tego co zdążyłam się zorientować jest ono bardzo nowoczesne i bardzo drogie. Niestety pani powiedziała, że zachowa dokumenty bo na razie nie przewidują żeby kogoś zatrudnić. Poszłam do drugiego sklepu. Sklep żeglarski był troszkę dalej ale właściciel był bardzo uprzejmy i od razu postanowił ze mną trochę porozmawiać. Pytał co do tej pory robiłam i czemu szukam pracy. Sporo opowiadał mi o swoim sklepie. Opowiadał jacy klienci przychodzą robić u niego zakupy. Wspominał o swoich żeglarskich przygodach. Mówił, że udziela porad żeglarskich na różnych profilach. Porady żeglarskie na pewno są takie ciekawe jak opowieści. Widać, że pan ma wielka wiedzę i chyba nie ma z kim w domu rozmawiać. Tak się rozgadał że była u niego już godzinę. Opowiadał mi o elektronice. Elektronika jachtowa to podobno serce jachtu. Trzeba w nią inwestować i dobrze o nią dbać. Jeżeli elektronika jachtowa jest sprawna to wszystko będzie dobrze i każda podróż będzie udana. Osprzęt żeglarski także jest istotny. Musi być dobrej jakości żeby żeglowanie było bezproblemowe.

Pan na koniec stwierdził że bardzo dobrze mu się ze mną rozmawiało jeżeli nie przestraszyłam się tym że jest taki gadatliwy to może mi na razie zaproponować prace na pół etatu a później zobaczymy.

Czytaj więcej na: maristo.pl