Wielu facetów błędnie sądzi, że kobiety nie nadają się do sportu. Ja chciałam, aby ten mit został obalony. Interesowała mnie piłka nożna, i należałam u nas na studiach do sekcji piłki nożnej.

Trener osobisty motywuje do działania

trener osobistyZastanawiałam się, czemu na głównych meczach narodowych, kobiety nie mogą grać razem z mężczyznami. Poszukałam trochę informacji, bo chciałam się bardziej podszkolić. Był taki jeden trener personalny, którego Warszawa bardzo dobrze oceniała na portalu internetowym. Postanowiłam się z nim skontaktować, bo jego kompetencją była piłka nożna właśnie. No ale nie tylko tego miał mnie uczyć. Ważne też były różne ćwiczenia sprawnościowe, które ułatwiłyby mi grę, i sprawiły, że będę grała jeszcze lepiej. Bo w piłce liczy się zwinność i spryt. Zaczęłam się z nim umawiać na indywidualne spotkania. Ten trener osobisty w Warszawie powiedział, że jak już będziemy tak sobie ćwiczyć, to zabierze mnie kiedyś na mecz z facetami, i będę normalnie grała jako napastnik. Obawiałam się, jak zareagują na mnie mężczyźni, ale to właśnie dało mi kopa do tego, aby ćwiczyć z jeszcze większym zapałem. Byłam z siebie dumna, bo moja sprawność znacznie się poprawiła. Coraz lepiej mi szło, dzięki jego zasługom. Będę teraz każdemu mówić, że trener personalny tak mi pomógł. No i w końcu nadszedł ten dzień wspólnego meczu. Faktycznie, panowie jak mnie zobaczyli, to byli trochę sceptyczni, a ci, z przeciwnej drużyny zaśmiewali się pod nosem, że na pewno ze mną przegrają, bo nie wniosę nic dobrego do ich drużyny. Tak im się tylko zdawało. Jak zaczął się mecz, to działałam zwinnie jak mała sarenka. Wszędzie było mnie pełno, i zastosowałam pewien podstęp, dzięki któremu zmyliłam przeciwników.

Po 20 minutach gry wbiłam pierwszego gola, co osłupiło innych graczy. Potem nosili mnie na rekach i było pięknie.