W mojej rodzinie wszyscy mają jakieś niecodzienne zainteresowania. Patrząc na każdego z nich nie domyślilibyście się, że mają tak dziwne hobby. Zacznijmy od mojej mamy – jest to drobna kobieta w średnim wieku, na pierwszy rzut oka delikatna i krucha.

Balustrady, które wykonuje mama są śliczne

balustradaZawsze nienagannie wygląda, ma wypielęgnowane dłonie i jest bardzo życzliwa. Czy kiedykolwiek ktoś pomyślałby, że może interesować ją kowalstwo? Kowal to stereotypowy mężczyzna, silny, potężny, ubrudzony. Pracujący całymi dniami w surowych warunkach. Dodatkowo uwielbia ona wykonywać najlepsze balustrady – Myślenice. A jednak, istnieje coś takiego jak kowalstwo artystyczne – wykuwa się z metali ozdoby, na przykład wieszaki do zawieszenia na ścianie, fantazyjne obramowania zegarów, czy także stojaki do lamp. Mama ma wielki talent plastyczny, co widać od razu, kiedy spojrzy się na jej prace. Tata natomiast prowadzi usługi ślusarskie. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że do pracy dojeżdża małą, gustowną bryczką wraz z siwym koniem na przedzie. To jego hobby – bryczki. Potrafi dbać o swoją godzinami, pastować ją i pielęgnować aż lśni. Lubię czasem z nim przejechać się bryczką wtedy, kiedy cały Kraków rozpala się wieczorem tysiącami świateł. Widoki są niepowtarzalne. Co do mojej rodziny, mam jeszcze siostrę – Anastazję – która projektuje bramy i ogrodzenia. To, że jest projektantką, nie jest specjalnie szokujące – talent artystyczny odziedziczyła widocznie po mamie. Najdziwniejsze jest jednak to, że wykonane bramy własnego projektu lubi własnoręcznie montować. Silna z niej kobieta i zna się na swojej pracy, więc nikt już nie oponuje. Na początku byliśmy w szoku, ale widząc, jak sprawnie sobie z tym radzi, postanowiliśmy dać jej spokój. Niech robi co chce. Ja na przykład uwielbiam malować.

Nie mam zbyt często okazji do malowania na płótnie, ale lubię tworzyć na ścianach – u mojego przyjaciela pomalowałam cały garaż w interesujące historyjki obrazkowe, które uwielbiają jego rodzice. Czasem maluję też dzieci na twarzy, jeśli akurat jest w okolicy jakiś festyn. Dzieciaki za tym szaleją!